warela - blog

Całe szczęście, że tych złych dni nie ma za dużo. Ciągła walka o byt, zaspokojenie podstawowych potrzeb dzieciom a przede wszystkim z samym sobą, nie pozwala na zbytnie rozklejanie się. Poza tym są na świecie tacy ludzie jak Brydzia- energia tryska z jej słów.  Energia bardzo pozytywna a poza tym radość, spontaniczność i szczęście. Czytając jej słowa ma się wrażenie, że świat jest naprawdę cudny pomimo wszelkiego zła. Cieszmy się tym, co mamy. A mamy bardzo dużo- największy motor na świecie. Nie, nie największy- najsilniejszy! Czyli nasze kochane dzieci.

Taaak, jestem po pięćdziesiątce i co? Mam bagaż doświadczeń, posiadam mądrości życiowe i świadomość tego, że za bardzo podporządkowałam się...nie, nie podporządkowałam się, ale uzależniłam od swojej drugiej "połówki". Nikt nigdy nie bierze ewentualnych psikusów robionych przez los. Zawsze sobie tłumaczymy, że nas nic złego nie spotka. Nie ma nic gorszego niż takie rozumowanie. Życie ludzkie jest bardzo kruche-wystarczy jedna chwilka, aby z dwóch połówek tworzących jakąś całość stała się tylko połowa. No i w tym momencie zaczynają się przysłowiowe "schody".

Jest nas, wszystkich uczestniczek ponad dwa tysiące. Nie wierzę żeby nas, wśód tak dużej grupy, było tylko kilka.Taaak, kobiety po pięćdziesiątce bez pracy i możliwości jej podjęcia (z przyczyn zależnych jednak od nas samych-nie oszukujmy się) są często zdesperowane i podchodzą do starań o zmianę statusu zawodowego z wielką rezerwą albo wcale. Jesteśmy pokoleniem, któremu wbito do głowy wiele haseł o przyjaźni polsko-radzeckiej a nie nauczono nas podstawowych zasad przewidywania, nie wspomniano nic o  tym, jak żyć w czasach gospodarki wolnorynkowej... Ale miłe Panie!

Coraz częściej myślę o tym, że inicjatorzy tej strony zasługują na ogromny aplauz- choć na pewno nie o to im chodzi. Po prostu skłaniam się do tego wniosku po swoich doświadczeniach zawodowych. Urodziłam się w innej rzeczywistości, kiedy obowiązywała zasada: czy się stoi czy się leży to nam pensja się należy. To nie oznacza, że stosowałam tę zasadę w życiu zawodowym. Po prostu miejsc pracy było więcej niż chętnych. Nie zastanawiał się wówczas młody człowiek nad perspektywą czasu- a szkoda. Nie byłoby w dniu dzisiejszym wiele rozczarowań i  zawodów.

I znowu kicha! Czas, czas, czas...pojęcie abstrakcyjne a jak istotne! Sądziłam, że jak przystąpię do projektu to sprawy potoczą się szybko. A tu masz babo placek. Znowu się pomyliłam-jestem bezrobotna a nie nieaktywna zawodowo wobec tego jestem w kolejce do projektu...potwornie długiej. A w domu trójka dzieci-dwie studentki i syn w wieku szkolnym (edukacja na razie na etapie podstawowym). Skąd na to środki brać? Przekwalifikować się- ano,czemu nie? Przez internet? Pomysł bardzo dobry-pouczę się, zdobędę certyfikat i zajmę się domem.

Uczestniczki

Portret użytkownika ELŻBIETA ŁUKASIK
ELŻBIETA Ł
Portret użytkownika kinga77
kinga77
Portret użytkownika bourjois
bourjois
Portret użytkownika aspeen
aspeen
Portret użytkownika marb
marb
Portret użytkownika agatakudlacik
agatakudla
Portret użytkownika Beata G.
Beata G.
Portret użytkownika Elka85
Elka85
Portret użytkownika marylka777
marylka777
Portret użytkownika Kasik
Kasik
Portret użytkownika Tika
Tika
Portret użytkownika magd-o
magd-o


Spot III edycji projektu euroKobieta mający na celu promowanie elastycznych form zatrudnienia wśród kobiet wychowujących dzieci.


Zobacz nasz kanał na YT

Newsletter euroKobieta

Otrzymuj aktualne informacje!